JoomlaTemplates.me by FatCow User Reviews

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć i filmów z XXVII Festiwalu Muzycznego „PIOSENKA W ŚWIDRZE” 2014 / Autor: Konrad Śrama /

Działalność

J ako spadkobiercy myśli pedagogicznych K. Lisieckiego,

staramy się, aby zgodnie z wizją i doświadczeniami „Dziadka”, Ognisko było dobrym, bezpiecznym miejscem z życzliwymi ludźmi, gdzie każdy może czuć się bezpiecznie i otrzymać wsparcie w razie potrzeby i na tyle, ile tego potrzebuje. Staramy się, aby Ognisko było drugim domem dla dzieci, ich rodziców i wszystkich ludzi, którzy w tym domu się znajdują bez względu na to, czy pomagają, czy korzystają z pomocy. Staramy się, aby Ognisko było drugim domem dla dzieci, ich rodziców i wszystkich ludzi, którzy w tym domu się znajdują bez względu na to, czy pomagają, czy korzystają z pomocy

 

festiwal_11

 

POMOC DZIECKU I RODZINIE W OGNISKU WYCHOWAWCZYM „ŚWIDER”

„Wspierać rodzinę i wspólnie z nią wydobyć z dziecka to co w nim najlepsze”

Ognisko „Świder” służy dzieciom i rodzinom potrzebującym wsparcia materialnego, psychologicznego, pedagogicznego, a także dydaktycznego. Wspieranie dziecka i rodziny jest istotą naszej pracy. Nie pomagamy wszystkim potrzebującym. Pobyt dziecka w Ognisku jest bowiem dobrowolny, co oznacza, że pomagamy tylko tym, którzy tego chcą. Nonsensem byłoby pomaganie wbrew czyjejś woli komuś, kto – jak się nam wydaje – wprawdzie pomocy potrzebuje, ale mimo to jej unika, odmawia. Ognisko nie zastępuje rodziny. Uważamy, że rodzina jest najlepszym środowiskiem, w którym dziecko powinno wzrastać i być wychowywane. Zakładamy, że każde dziecko wcześniej czy później do rodziny wróci, a także wcześniej czy później założy własną rodzinę. Z tego powodu przywiązujemy dużą wagę do pracy z rodziną i do jej wspierania. Sztuczne środowiska wychowawcze – jakimi są różne placówki – często nawiązują do organizacji i zwyczajów rodzinnych, uznając je słusznie za najłatwiejsze do zaakceptowania przez dziecko. Od tego, w jakim stopniu dziecko i jego rodzina zaakceptuje placówkę zależy, czy zaakceptuje wymagania wychowawców, ich uwagi i rady, system wartości i czy zechce współpracować nad planem rozwiązania jego problemów.

Dziadek Lisiecki tworząc Ogniska też od początku budował je na podobieństwo rodziny o czym później pisał we wspomnieniach: „Wiedziałem, rozumiałem, czułem, że to nie może być zamknięta bursa, ani dobroczynny przytułek. /…/ Wiedziałem, że to musi być dom. Normalny dobry dom, gdzie każdy jest dobry, ważny, i w którym dla każdego, któremu na tym domu zależy, jest miejsce”.


Staramy się, aby zgodnie z wizją i doświadczeniami „Dziadka” Ognisko było dobrym, bezpiecznym miejscem z życzliwymi ludźmi, gdzie każdy może czuć się pewnie i w razie potrzeby otrzymać wsparcie. Staramy się, aby Ognisko było Drugim Domem dla dzieci, ich rodziców i ludzi, którzy w tym domu się znajdą, bez względu na to, czy pomagają, czy korzystają z jego pomocy.

Przedwojenni wychowankowie „Dziadka” – łódzcy gazeciarze napisali:
„ Ognisko jest nam przecież drugim domem
Jak w domu swojsko, ciepło, miło nam,
A więc codziennie biegniem do Ogniska
Bo tam przyjemnie dobrze nam”


Piosenka, której fragment cytuję stała się hymnem Ogniskowym i jest chętnie, śpiewana do dziś. Po 70 latach w Świdrze powstała kolejna piosenka: „Ballada o Ognisku Świder”, której jedna ze zwrotek informuje:
„Tutaj nasze jest Ognisko
Nasze życie, nasze wszystko
Tutaj chętnie przyjeżdżamy
Jeszcze chętniej odjeżdżamy”
.

Dzieci chętnie odjeżdżają bo mają do kogo i gdzie jechać. Chcą i jadą do swoich rodzin, choć rodziny te miewają poważne kłopoty.
Odjeżdżają do swych rodzin, a potem wracają do swego Drugiego Domu -Ogniska „Świder”. Utworzone zostało ono w 1945r przez dyrektora Towarzystwa Przyjaciół Dzieci Ulicy – Kazimierza Lisieckiego „Dziadka”.

Po upaństwowieniu w 1953r Ognisko nasze do 31.12.2001r funkcjonowało w ramach Zespołu Ognisk Wychowawczych w Warszawie. Od 01.01.2002r jest samodzielną jednostką, której organem prowadzącym /na naszą prośbę/ jest Starostwo Powiatu Otwockiego.

Dla wychowanków Ogniska z załamaną karierą szkolną, którzy „wypadają” z systemu szkolnictwa otwartego w Ognisku /na nasz wniosek/ w 1981r utworzono szkołę. Obecnie jest to Powiatowe Gimnazjum Nr 21 w Otwocku, zwane Ogniskową Akademią Umiejętności i Sukcesu.

Ognisko „Świder” obejmuje swoim oddziaływaniem ok. 120 osób - dzieci i młodzieży oraz ich rodziców i opiekunów z Otwocka oraz powiatu otwockiego.

W Ognisku znajduje się hotelik, w którym może zamieszkać 37 chłopców. Hotelik przeznaczony jest dla dzieci, które ze względu na złe warunki mieszkaniowe, materialne, skomplikowaną sytuację rodzinną bądź inne poważne kłopoty powinny czasowo zamieszkać poza domem rodzinnym, jednakże bez całkowitego oderwania od rodziny.

Kolejnych czterdziestu wychowanków Ogniska, to dzieci i młodzież tzw. dochodząca. „Dochodzący” przychodzą do Ogniska z zasady codziennie po szkole, a po kolacji wracają do swoich domów pod opiekę rodziny.

Trzecia kategoria wychowanków Ogniska „Świder”, to kolejne ok. 40 osób tworzących tzw. grupę środowiskowo – klubową.
Ta grupa korzysta z pomocy Ogniska zwykle dwa, trzy razy w tygodniu. Niektórzy jej członkowie nieregularnie uczestniczą w wybranych zajęciach np. sportowych, rowerowych, plastycznych, muzycznych, socjoterapeutycznych i innych. Dzieci te nie wymagają pomocy kompleksowej, albo nie chcą z niej korzystać.
Poza wybranymi przez siebie ulubionymi zajęciami biorą także udział w uroczystościach i innych „odświętnych” wydarzeniach wychowawczych realizowanych w Ognisku przy różnych okazjach w ciągu całego roku.

Życie całej społeczności ogniskowej „Świdra” zorganizowane jest na pięknie ukształtowanym, kilkunastohektarowym, zalesionym terenie, przyległym do rzeki Świder - w trzech domach pozwalających na utworzenie ze 120 osobowej gromady ogniskowców, trzech w miarę kameralnych, charakteryzujących się pewną specyfiką mini środowisk wychowawczych. Każde z nich można porównywać pod wieloma względami do dużej rodziny.
„Agatka”, „U Dziadka” i „Jamnik”, to domki ogniskowe stanowiące bazę lokalową dla w/w mini środowisk o przyjętym od budynków nazewnictwie. Czwarte środowisko, to Ogniskowa Akademia Umiejętności i Sukcesu funkcjonująca w części wielofunkcyjnego domu „Jamnik”. W „Jamniku” mieści się również kuchnia ogniskowa wraz z zapleczem oraz jadalnia dla całego Ogniska.

Na naszym terenie znajduje się domek „Pickwick” , w którym mieści się pracownia psychologiczno pedagogiczna oraz pomieszczenia lekarsko pielęgniarskie. Jest także domek „Kacperek” z dwoma mieszkaniami służbowymi oraz kilka zabudowań gospodarczych. Młodzież ma do dyspozycji salę gimnastyczną, siłownię, kort tenisowy z mączki ceglanej, wielofunkcyjne boisko z nawierzchnią ze sztucznej trawy i polami do gry w piłkę nożną, siatkówkę i tenisa ziemnego, boisko do siatkówki plażowej i boisko asfaltowe do koszykówki.
Mamy kilka pracowni: komputerową, plastyczną, muzyczną, mechaniki rowerowej oraz specjalnie wyposażony salonik do zajęć socjoterapeutycznych.

Baza materialna Ogniska i wielki teren z piękną przyrodą stanowią dla dzieci i młodzieży znakomite warunki do wszechstronnego rozwoju, a wychowawcom pozwalają na realizację zadań pedagogicznych w dużym bogactwie form i metod oddziaływań na dziecko oraz jego rodzinę.

Coraz więcej osób, coraz chętniej i coraz częściej zwraca się do Ogniska z prośbą o pomoc. Powiększa się bowiem obszar biedy, generujący rozmaite problemy dzieci i rodzin. To właśnie bieda i niemożliwość zaspokojenia podstawowych potrzeb nakręca spiralę różnych negatywnych zachowań, nałogów i - w rezultacie poważnych konfliktów rodzinnych, prowadzących do dezintegracji rodzin, a w konsekwencji - zaniedbań dzieci.

 

<--->

Pedagogika Kazimierza Lisieckiego – „Dziadka” w Ognisku Wychowawczym „Świder”


Wstęp – o rodzinie.

Rodzina jest najważniejszym kręgiem środowiskowym każdego człowieka.

Za sprawą rodziny rozpoczyna się życie każdego z nas, w towarzystwie rodziny podążamy przez słoneczne i ciemniejsze drogi życia i rodzina towarzyszy nam zwykle na mecie naszego doczesnego bytowania.

Pośród wszystkich związków międzyludzkich więzy krwi są najsilniejsze i tylko one nie podlegają właściwie trwałemu rozerwaniu z żadnych przyczyn, choć w ciągu naszego życia bywa, że są silniejsze lub słabsze.

Miłość rodziców w stosunku do dziecka właśnie ze względu na więzy krwi jest zwykle bezwarunkowa i między innymi dlatego gwarantuje dziecku zaspokojenie najważniejszych potrzeb  wyższego rzędu:  potrzeby bezpieczeństwa i przynależności,  akceptacji i miłości.

Każde dziecko ma prawo do wzrastania od kołyski aż do dorosłości w naturalnej rodzinie     u boku mamy i taty, których kocha i dla których jest najcenniejszym skarbem.

Bywa, że rodzina przeżywa kryzys, że lekceważone przez jej członków drobne kłopoty przeradzają się w poważne problemy, prowadzące do dezintegracji rodziny. Konsekwencje takiego stanu w pierwszej kolejności zwykle ponosi dziecko.                                                                                                                  Z narastających problemów bez fachowego wsparcia trudno wybrnąć. Potrzebne jest koło ratunkowe, mądra pomoc.

Jak i gdzie pomagać?

W Polsce mamy wiele służb - instytucji i organizacji powołanych do pomocy dziecku i rodzinie. Od ich mądrości i czujności zależy, czy ta pomoc nadejdzie w odpowiednim czasie  i czy przybierze formy stosowne do określonych, konkretnych sytuacji kryzysowych.

Pomaganie, to zadanie bardzo delikatne, wymagające dużej wrażliwości, taktu i głębokich przemyśleń. Nikomu nie pomożemy na siłę, wbrew jego woli. Błędem jest podejmowanie decyzji  „ w interesie dziecka” bez jego wiedzy i akceptacji. Nieuprawnione są twierdzenia, które promowano w minionej epoce tzw. socjalizmu realnego , a które w niektórych środowiskach pokutują do dziś, że Państwo wychowa dziecko lepiej niż niewydolna rodzina. Kardynalnym błędem jest umieszczanie dziecka wbrew jego woli w placówce państwowej      i izolowanie od rodziny w sytuacjach, gdy istnieje więź z którymkolwiek jej członkiem i gdy jest chociażby minimalna szansa na naprawę zaburzonych funkcji rodziny.

 

Pobyt  w Domu Dziecka, MOS-ie, w placówkach o charakterze izolacyjnym, choć czasem jest koniecznością, to zwykle jest dla dziecka dramatem większym niż przebywanie w rodzinie patologicznej.

Dziś wiadomo, że uniwersalnym kluczem do skutecznej pomocy dziecku jest odpowiednio wczesne rozpoznawanie trudnych sytuacji w rodzinie, a następnie proponowanie dzieciom oraz rodzicom wsparcia w formach,  które nie demolują ich świata.

Taką bezpieczną i skuteczną formą pomocy dziecku i rodzinie zagrożonej Ogniska Wychowawcze im. Kazimierza Lisieckiego – „Dziadka”, cieplej nazywane Ogniskami Dziadka Lisieckiego.

 

4 k

 

 

Serdecznie polecam jedno z nich, które istnieje od 1945r.  i  ze znakomitymi rezultatami wspiera dzieci i rodziny. To miejsce, to Ognisko „Świder”, które  także dla mnie było przez wiele lat począwszy od 11 roku życia  i jest nadal  znakomitym miejscem na ziemi –DRUGIM DOMEM.

 

Miejsce Ognisk w systemie.

W którym miejscu na mapie systemu pomocy społecznej, oświaty i wychowania usytuowane są Ogniska Wychowawcze?

.

 

2

 

 

Otóż, Ogniska Dziadka Lisieckiego pośród wielu placówek opiekuńczo wychowawczych: Domów Dziecka, MOS-ów, PMOW, ośrodków terapeutycznych i innych,  umiejscowione są bardzo blisko rodziny i stanowią tamę chroniącą dziecko przed wyrwaniem z naturalnego środowiska – z rodziny i  przed umieszczeniem go w placówce o charakterze izolacyjnym takiej jak np. Dom Dziecka, czy też co gorsze MOS

 

Misja, cele, zadania Dziadkowych Ognisk.

Ogniska Dziadka Lisieckiego są placówkami jedynymi  w swoim rodzaju. Różnią się pozytywnie i to w sposób istotny od pozostałych form instytucjonalnej pomocy dziecku      i rodzinie zagrożonej. Ogniska mają w swej ofercie bardzo bogaty pakiet różnorodnych, atrakcyjnych form pomocy dziecku, realizowany przy  ścisłej  współpracy z rodzicami i przy uznaniu wiodącej roli rodziny w wychowaniu dziecka.

Ognisko „Świder” nie zastępuje dziecku rodziny i nie wyręcza rodziny w opiece oraz wychowaniu dziecka.

Dewizą Ogniska jest wspieranie dziecka i rodziny zarówno w Ognisku będącym z założenia ważnym miejscem – Drugim Domem dla dziecka i wszystkich jego bliskich, jak też – co niezwykle istotne -  na terenie domu rodzinnego dziecka przy współpracy z naszymi licznymi partnerami.

Pomoc Ogniska, to wsparcie materialne, pedagogiczne, psychologiczne, a także dydaktyczne.

Zespół pedagogiczny Ogniska jako jedno z głównych zadań stawia sobie wzmacnianie i cementowanie rodziny oraz zabieganie o należytą pozycję w rodzinie każdego jej członka.

Każdy chce być ważny i każdy ma prawo decydowania o sobie. Szanujemy to.

Ognisko jest miejscem, do którego nie można żadnego dziecka skierować bez jego pełnej akceptacji. Samo skierowanie do placówki jest dla dziecka karą, dlatego skierowań do nas nie akceptujemy. Pobyt w Ognisku, przynależność do społeczności ogniskowej jest dobrowolna i jest traktowana jako przywilej, jako pozytywne wyróżnienie.

Jest wiele dzieci ze środowisk zdemoralizowanych lub zagrożonych demoralizacją, które powinny koniecznie korzystać z fachowej pomocy, opieki wychowawczej i specjalistycznych zajęć w Ognisku ale wolą tzw. luz i funkcjonowanie bez jakiejkolwiek kontroli na ulicach, podwórkach i w różnych młodzieżowych melinach. O takie dzieci powinniśmy zabiegać prowadząc w Ognisku na tyle atrakcyjne zajęcia, by były alternatywą ewidentnie konkurencyjną do zajęć w destrukcyjnych zdemoralizowanych środowiskach ulicy.

„Dziadek” Lisiecki już w latach dwudziestych ubiegłego wieku, po swoich podróżach zagranicznych, gdzie wizytował wiele placówek wychowawczych oraz po analizie osobistych doświadczeń  m.in. z pobytu w okresie dzieciństwa w bursie RGO, formułując koncepcję przyszłych Ognisk chciał stworzyć placówkę różniącą się w sposób istotny od istniejących wówczas w Polsce.

 

14

 

Po latach tak pisał o swoich marzeniach i przemyśleniach: „…wiedziałem, rozumiałem, czułem, że to nie może być zamknięta bursa ani dobroczynny przytułek.(…) Wiedziałem, że to musi być Dom. Normalny dobry dom, gdzie każdy jest dobry i ważny i w którym dla każdego, komu na tym domu zależy jest miejsce.”

 

Specyfika Ognisk.

Żadne dziecko nie chce mieć etykiety placówkowego, nikt choć trochę ambitny, nie chce być uzależniony od instytucji państwowej i być identyfikowany jako odmieniec, a co gorsze - nieudacznik. Właśnie dlatego Ognisko funkcjonuje zgodnie z wizją „Dziadka” w formule Drugiego Domu, w którym obowiązują symbolika i reguły bytowania maksymalnie zbliżone do przyjętych i obowiązujących w dobrej rodzinie. Staramy się w Ognisku oddalić od dziecka to wszystko, co może kojarzyć z instytucją publiczną, natomiast rozwijać  formy rodzinne oraz rodzinno podobne, dające poczucie bezpieczeństwa i ważności.

Ognisko „Świder”, to placówka wyjątkowa, w której pedagodzy nie wywracają do góry nogami jej podstawowych założeń i koncepcji przy pojawieniu się  nowego dyrektora, czy wychowawcy, choćby był niezwykle oryginalny.  Zespół pedagogów pracuje tu w oparciu     o metody wypracowane  i weryfikowane w Ognisku przez „Dziadka” Lisieckiego oraz Jego współpracowników, a następnie  wzbogacane przez ciekawe,  inicjatywy młodych, dobrze  wykształconych pedagogów i psychologów szanujących tradycje oraz zwyczaje  obowiązujące w Ognisku z górą pół wieku.

„Dziadek” Lisiecki tworząc Ogniska był przekonany, że sukces w pracy z dzieckiem zależy od stworzenia klimatu rodzinnego sprzyjającego zaspokojeniu potrzeb wyższego rzędu. Z tego założenia i przekonania wynikła koncepcja Ogniska jako Drugiego Domu – wielkiej Dziadkowej Rodziny Ogniskowej.

W Ognisku „Świder” po dziś dzień wszyscy wzorem „Dziadka” Lisieckiego zabiegają o to, by Ognisko było dobrym domem, a cała ogniskowa społeczność stanowiła wielką rodzinę będącą dla każdego stałym, mocnym wsparciem i w której to rodzinie każdy pełni określone obowiązki, ma należne mu prawa i może korzystać z odpowiednich do pełnionych ról oraz wieku przywilejów.

Klimat i atmosfera rodzinna.

Na dobry klimat świderskiej Rodziny Ogniskowej, tak jak każdej rodziny naturalnej, składa się wiele elementów: symbolika, nazewnictwo, tradycyjne zwyczaje, wspólne śpiewy, różne święta  i uroczystości, wystrój pomieszczeń, zadbane żywe zwierzęta domowe oraz inne elementy wypielęgnowanej przyrody, klarowne i dotyczące wszystkich prawa oraz obowiązki, czy wreszcie zdrowe relacje międzyludzkie, oparte na wzajemnej życzliwości, szacunku i  pełnym zaufaniu.

W Ognisku na bramach, furtkach, budynkach i pomieszczeniach nie ma żadnych tablic, szyldów, emblematów ani innych symboli  kojarzonych z urzędem, instytucją czy placówką publiczną. Mimo braku tych informacji pisemnych każdy wie gdzie trafić i nikt nigdy nie błądzi.

Domki i pomieszczenia mają nazwy jak w zwykłych rodzinach, a nie instytucjach. Jest willa „U Dziadka” i „Agatka”, są domki :  „Jamnik”, „Kacperek” i „Majsterek”. Nie ma w Ognisku stołówki – jest jadalnia, nie ma świetlicy – jest sala kominkowa czy sala gier, nie ma sali telewizyjnej – jest salonik telewizyjny, nie ma sal sypialnych – są pokoje sypialne, zamiast pokoi do nauki są uczelnie.

Kazimierza Lisieckiego -  założyciela Ognisk mimo, że miał tytuł Dyrektora Naczelnego, nikt nigdy nie ośmielił się nazwać Dyrektorem. Głowa Rodziny Ogniskowej – najważniejsza w Ogniskach osoba to „Dziadek”, Kochany „Dziadek”, który sam siebie nazywał czasami Naczelnym Dzieckiem Ulicy ale dla wszystkich  ogniskowców  oraz pracowników był zawsze po prostu „Dziadkiem”.

Wychowawcy, to starsi Koledzy, więc ogniskowcy zwracali się do nich per „Kolego” ale       z należnym szacunkiem, przez duże „K”. Osobom dorosłym, szczególnie w Ognisku zasłużonym „Dziadek” przyznawał rodzinne tytuły wujka, stryjka, cioci, wujenki lub stryjenki.

Nieliczni w Ognisku pracownicy obsługi, czy administracji to Pani Giga, Pani Janeczka, Pan Marian, czy Pan Stasio.

Dziś w Ognisku tytuły rodzinne zdewaluowały się do tego stopnia, że każdy pracownik, to wujek lub też ciocia, ale to i tak lepsze niż pan wychowawca, dyrektor czy pani sprzątaczka.

Wystrój pomieszczeń w Ognisku także zbliżony jest do domowego. Nie ma gazetek ściennych i innych sztuczności, są natomiast ciepłe dekoracje z dużą ilością prac dziecięcych, kwiatów doniczkowych, akwariów z rybkami, terrariów z żółwiami, klatek z papugami, użytkowo dekoracyjnych sprzętów domowych takich jak termometry, barometry, zegary itp.

W placówkach – zwłaszcza szkolno- wychowawczych, pomieszczenia przeznaczone na noclegi, to internat. Słowo internat nie brzmi ciepło i od razu kojarzy się ze szkołą i z placówką. W Ognisku nie ma internatu tylko hotelik. Niby to samo ale inaczej, cieplej,      a więc lepiej.

Nie organizujemy w Ognisku  żadnych akademii kojarzonych ze szkołą i życiem placówkowym, obchodzimy natomiast z bogatym ceremoniałem święta i uroczystości rodzinne oraz religijne.

Otwarci i szczęśliwi ludzie dużo śpiewają. Śpiew jednoczy, integruje i łagodzi obyczaje, dlatego też w Ogniskach piosenka towarzyszyła nam zawsze i jest z nami nadal, na co dzień   i od święta.

 

Samorządność.

W Ognisku Dziadka Lisieckiego nigdy nie było i nie ma do dziś typowego dla szkół  i placówek samorządu wychowanków. Dużą wagę przywiązuje się tutaj od zawsze do samorządności tylko, że w innych formach i inaczej realizowanej.

Samorządność ogniskowa, to nie twór wybrany pośpiesznie na potrzeby ewentualnych wizytacji.

Na przestrzeni lat pod naciskiem władz oświatowych  były podejmowane próby tworzenia struktur formalnych samorządu ogniskowego.

Kiedyś była to tzw. Rada Kolektywu Młodzieżowego, a dziś  Rada Dziecięco Młodzieżowa określonego Domu, czy też całego Ogniska. Te formalne struktury  tak naprawdę nigdy nie pasowały do konwencji Drugiego Domu i w praktyce nie działały.

Samorządność ogniskowa, to system polegający na współgospodarzeniu domem, wzajemnej pomocy wszystkich członków społeczności ogniskowej i stopniowym podążaniu dziecka ku dorosłości poprzez praktyczną naukę w wypełnianiu prac samoobsługowych, różnych dyżurów, zadań i ról społecznych niesionych przez życie, korespondujących zarazem  z wiekiem i konkretnymi predyspozycjami dziecka. Samorządność ogniskowa, to prowadzenie dziecka od egoizmu do solidarności grupowej. To także ogniskowa instytucja koleżeńskiego poręczenia, która pozwala grupie przyjaciół pokazać wychowawcy dobre strony kumpla, któremu powinęła się noga oraz pomóc mu  w naprawie zła aż do pełnej rehabilitacji. Samorządność ogniskowa, to także wzorowane na rodzinach wielodzietnych wychowanie przez grupę , gdzie starsi przyjmują odpowiedzialność za młodszych i opiekują się nimi,  a młodsi słuchają starszych.

Pedagogiczne myśli i powiedzonka Dziadka Lisieckiego  dobrymi drogowskazami w dzisiejszej pedagogice „Świdra”.

 

7

 

Dziadek Lisiecki twierdzi i trudno się z nim nie zgodzić, że „Każde dziecko rodzi się na pewno dobre, aby wychowywać trzeba w to wierzyć. To my (dorośli) jesteśmy winni jeśli staje się kanalią”

 

Dziecko wychowywane bez miłości, zaniedbywane w rodzinie i szkole, pozostawione samo        z problemami i w warunkach nie sprzyjających rozwojowi, znacznie częściej podejmuje zachowania niezgodne z przyjętymi normami.

Dziadek przekonuje również: „Dziecku trzeba najpierw dać to, co mu się należy, a potem       w miarę i w porę wymagać od niego, no  i nie bać się wymagać.”

 

Co dziecku należy dać?  Co na pewno dziecku się należy?  Na zaspokojeniu jakich potrzeb zależy każdemu człowiekowi,  a dziecku w szczególności?

Dość często zdarza się, że dorośli - rodzice, opiekunowie i niestety także pedagodzy traktują dziecko niepoważnie i są przekonani, że tylko oni mają kłopoty, dylematy, tylko oni mają prawo do podejmowania decyzji, tylko oni są mądrzy, ważni i zasługują na szacunek. Dobrzy wychowawcy wiedzą, że jest inaczej. Wiedzą, że każdy jest ważny, a dzieci mają nie mniej ważne i poważne potrzeby jak ludzie dorośli.

Dziś wszyscy wiemy, że najważniejsze nasze potrzeby to potrzeba miłości, akceptacji, bezpieczeństwa, przynależności i wreszcie potrzeby biologiczne,  materialne.

Czy w placówce – nawet najlepszej, można zaspokoić potrzebę miłości? Wątpliwe. Raczej nie, ale potrzeby pokrewne –takie jak przyjaźni, życzliwości, sympatii, na pewno tak. Zależy to właśnie od klimatu i atmosfery panującej w placówce, do której w Ognisku ”Świder” przywiązuje się wielką wagę oraz od wrażliwości, taktu, a także w pewnym stopniu od wykształcenia  wychowawców.

Czy w placówce dziecko może liczyć na zaspokojenie potrzeby akceptacji w sytuacji, gdy sprawia dorosłym tyle różnych kłopotów, ma na sumieniu tyle przewinień, prezentuje w szkole i w innych miejscach tak dużo zachowań nagannych, trudnych do zaakceptowania?                                                                    Na pewno tak, ale zależy to od filozofii jaką wyznają  wychowawcy. Zależy to od tego, czy wiedzą iż ich głównym zadaniem jest wydobywanie z dziecka wszystkiego tego co jest w nim najlepsze, a nie ciągłe grzebanie się w tym co złe i koncentrowanie się na korygowaniu wad oraz niedoskonałości.

Miłość rodziców jest bezwarunkowa.  W rodzinie naturalnej ze względu na więzy krwi świadomość przynależności do rodziny daje dziecku  - mimo możliwych różnych niedostatków, silne poczucie bezpieczeństwa oraz stabilizacji życiowej.

W placówce - np. publicznym domu dziecka, relacje dziecka z dorosłymi ludźmi zazwyczaj są warunkowane  od spełnienia przez nie rozlicznych oczekiwań. Sama przynależność do określonej placówki nie gwarantuje dziecku poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji. Dziecko – zwłaszcza niepokorne, żyje tam w  ciągłym stresie, czasem szantażowane nawet wyrzuceniem lub przeniesieniem do innej placówki.

Już sam statut i regulamin organizacyjny placówki jest powodem do niepokoju i stresu dziecka, gdyż jego zapisy mówią jasno, że Dom Dziecka sprawuje opiekę tylko do lat osiemnastu.  A co później?

Czy własnemu dziecku po 18 roku życia przestajemy pomagać? Czy każemy mu wyprowadzać się z domu jeśli nie jest do tego gotowy? Czy zaryzykujemy taki ruch, który może spowodować zmarnowanie naszej 18 letniej inwestycji,   nawet wówczas gdybyśmy uzyskali w ten sposób jakieś zyski finansowe?  Nie.

Czekamy aż bezpiecznie, z nami, z naszą pomocą dobrnie do dorosłości, do samodzielności.

Czy w normalnym domu ktoś z rodziców zakłada ,że za karę może przenieść dziecko do innej rodziny?

W Domu Dziecka  takie założenia się robi i dzieciom przedstawia. Czy to jest normalne ?

Dziadek Lisiecki w swej pedagogice takie pomysły kategorycznie odrzuca.

Jeśli dziecko nie ma mocnego oparcia w rodzinie, to placówka jest po to, aby mu to zapewnić.

Statut dla Ognisk „Dziadka” Lisieckiego przygotowany przez Ministerstwo Oświaty w 1956r.  w zapisie §2 pkt. 2 gwarantował że „PZOW obejmuje swą działalnością dzieci i młodzież     w wieku od 7 lat – w razie potrzeby aż do pełnego usamodzielnienia.”

To był mądry zapis współgrający z ideą pedagogiczną „Dziadka” Lisieckiego.

Nikomu, kto po 18 roku życia chciał się uczyć i nie zdążył się jeszcze usamodzielnić nie groziła u „Dziadka” ewakuacja gdzieś w nieznane. Tu w Ognisku „Dziadka” jak w dobrej rodzinie dla każdego było miejsce dopóty, dopóki była taka potrzeba, taka konieczność.

Tak zostało w Ognisku po dzień dzisiejszy, bo takie są prawa dziecka, bo zadaniem DOMU jest dawanie oparcia dziecku zawsze, gdy jest taka potrzeba.

Dziś w Ognisku „Świder” zespół pedagogiczny przywiązuje wielką wagę do tego, by wzorem Dziadka dawać dzieciom to wszystko co im się należy i co w warunkach Ogniska dzieciom dać można. Klimat rodzinny, życzliwość, poważne traktowanie, oparcie w sytuacjach trudnych, poczucie bezpieczeństwa i przynależności, zaspokojenie wszystkich  elementarnych potrzeb materialnych i odpowiednie warunki do samorealizacji, do wszechstronnego rozwoju osobistego.

Wychowawcy w Ognisku Dziadka w Świdrze dają dzieciom dużo, ale także dużo wymagają, no i co istotne, nie boją się wymagać.

Coraz częściej dowiadujemy się z prasy oraz telewizji jak okropnie zachowuje się młodzież na lekcjach szkolnych i w placówkach wychowawczych, a ja pytam kto pozwala by w szkole czy placówce pracowali ludzie bez odpowiednich predyspozycji i umiejętności pedagogicznych, ludzie niezaradni, których trzeba chronić przed młodzieżą potrzebującą pomocy. To jakaś wielka porażka i dramat władz oświatowych jeśli w szkole pojawiają się nauczyciele bojący się dzieci. Ci ludzie powinni pracować w innych zawodach. Przecież w straży pożarnej nie zatrudnia się osób panicznie bojących się ognia.

 

Do pracy z młodzieżą trzeba mieć serce oraz uzdolnienia.

„Wychowawca to wielkie słowo. Wychowawcy nie rodzą się na kamieniu. Wychowawca rodzi się jak artysta malarz. Czy może ktoś zostać artystą malarzem tylko na skutek studiów? Nie da rady.”

Nie wyobrażam sobie by w Ognisku mógł pracować  ktoś, komu młodzież zakłada na głowę kosz na śmieci lub cokolwiek innego. Wychowawcą nie może być niewiarygodny nudziarz, „filozof”, mentor udający chodzący ideał i komunikujący się z młodzieżą językiem niezrozumiałym.

Z młodzieżą może pracować wychowawca, który w nią wierzy, który ją lubi z wzajemnością  i na którego młodzież codziennie czeka. Powinien to być człowiek autentyczny, chodzący twardo po ziemi, potrafiący przyznać się do swych błędów, egzekwujący czytelne, sprawiedliwe i możliwe do przestrzegania przez wszystkich zasady życiowe.

Nieporozumieniem jest jeśli nauczyciel bez odpowiednich predyspozycji liczy na to, że dyrektor lub ktokolwiek inny wyrobi mu autorytet i za niego będzie rozwiązywał trudne sprawy z młodzieżą.

„Autorytet wychowawcy, to jest coś, na co nie ma nominacji. Autorytet wychowawca sobie sam musi zdobyć.”

W Ognisku jak w każdej dobrej rodzinie wszyscy mają należne im prawa i stosowne do zasług przywileje, ale poza tym, w tym domu wszyscy mają także odpowiednie do wieku, zdolności i umiejętności ważne obowiązki.

Zgodnie z tradycją i filozofią „Dziadka” każdy jest współgospodarzem Ogniska i w związku     z tym oczywistym jest , że poza prawami i przywilejami przyjmuje na siebie część ważnych zadań.

Wychowawca w Ognisku „Dziadka” w Świdrze wymaga solidnej realizacji wszystkich obowiązków ale jak trzeba, to pomaga dziecku w ich wypełnianiu, przemierzając z nim całą, czasem wyboistą drogę prowadzącą  do satysfakcji i radości z pracy.

Solidnemu wypełnianiu obowiązków, podejmowaniu rozmaitych dyżurów samoobsługowych, prac użytecznych, ważnych ról służy w Ognisku Dziadkowa zasada „nic za darmo”.

W Ognisku nikt nikomu nie robi łaski, nie daje jałmużny, na wszystko trzeba sobie zasłużyć   i za wszystko jak w życiu trzeba uczciwie płacić. Branie czegokolwiek za darmo jest upokarzające, jest  żebraniną niegodną honorowego człowieka.

Dziecko, młody człowiek ma w Ognisku wiele możliwości aby za wszystko honorowo płacić. Płaci solidnie wykonanymi dyżurami, exstra pracami wykonanymi w wolnym czasie, dobrą nauką, super osiągnięciami w podejmowanych wyzwaniach osobistych czy grupowych,          a czasem choćby symboliczną złotówką z własnej skarbonki.

 

10

 

Honor stawiany jest w Ognisku na pierwszym miejscu. Dziadek Lisiecki mawiał często :  „ możesz być łobuzem ale honorowym” .

Honorowy ogniskowiec nie kłamie. Ma cywilną odwagę przyznać się do błędu, psoty, wyrządzonej komuś szkody. Potrafi naprawić zło i zrehabilitować się. W Ognisku młodzież uczy się, że nie jest złem popełniać błędy, ale sztuką jest błędy naprawiać, gdyż jak mawiał Dziadek Lisiecki podczas swych kazań „ łobuziną, pętakiem potrafi być każdy  –  honorowym chłopakiem nie każdy, bo to znacznie trudniejsze”.

Każdy człowiek ma prawo do błędu. W Ognisku młodzież pod okiem wychowawców doświadcza, że warto mieć cywilną odwagę, wyznać nawet gorzką prawdę i przyznać się do wyrządzonej komuś krzywdy. W Ognisku w Świdrze młodzież uczy się jak błędy naprawiać  i jak się rehabilitować, by później móc patrzyć ludziom prosto w oczy.

„Nie rób z gęby cholewy” – dotrzymuj danego słowa.

Przez krętactwa, łamanie zobowiązań i umów honorowych łatwo jest stracić zaufanie ludzi – także tych dla nas ważnych, na których nam zależy, którzy wiele znaczą.

Odbudowa utraconego zaufania, to praca niezwykle trudna i długa, dlatego  temat dotrzymywania słowa - zwłaszcza pieczętowanego honorem, jest w pedagogice Dziadka       w Ognisku „Świder” obszarem niezwykle ważnym.

W wychowaniu tak jak w medycynie lepiej przeciwdziałać niż leczyć, dlatego w Ognisku Dziadek Lisiecki w swych kazaniach, a dziś spadkobiercy Jego metod w różnych pogadankach uprzedzają błędy swoich wychowanków, wpajając im treści zawarte w „Dziadkowym” prostym powiedzonku  - „nie rób z gęby cholewy”, bo to się nie opłaca,          bo lepiej mieć swój honor.

„Portki stracisz, to je odkupisz – honoru nie odkupisz” , dlatego nie rób nic głupiego, czego później musiałbyś żałować. Nie rób niczego, co może zrujnować twoje dobre relacje z ludźmi darzącymi cię zaufaniem i uznającymi cię za chłopca honorowego. Pewnych słów i pewnych czynów odwołać się nie da, a  ich odkręcenie jest zazwyczaj okupione niezwykle wysoką ceną. Dziś można by powiedzieć, że plamy na honorze nie spierze łatwo nawet Wizir.

Od dawna wszyscy spotykamy się w miejscach publicznych z rożnymi zniszczeniami             i przejawami wandalizmu wynikającymi z głupoty oraz z innych  przyczyn. Walczymy z tym tłumacząc na różne sposoby i karząc sprawców, czasem nawet surowo. Skutek raczej słaby.

Dziadkowa zasada informuje : „Jak hrabia, to za swoją forsę”. Jak masz hrabiowską fantazję, żeby coś zniszczyć dla kaprysu, to musisz za to płacić – honorowo, jak hrabia.

Skłamałbym mówiąc, że Ognisko jest wolne od zniszczeń, ale prawdą jest, że zniszczenia występują  rzadko. Odpowiedzialność za ten Dom ponoszą wszyscy, a nie tylko dorośli.       W założeniu naszym jest , że porządek i stan majątku Ogniska, to legitymacja wszystkich,          a bałagan i brud, zepsute krzesło, czy inne zniszczenia, to plama na honorze każdego ogniskowca. Proste, czytelne „Dziadkowe” zasady do dziś się sprawdzają.

Na dobry klimat i ciepłą atmosferę w każdym domu mają wpływ wyraźnie dookreślone proste i czytelne zasady współżycia społecznego, dlatego „Dziadek” Lisiecki, a dziś my – Jego spadkobiercy, przywiązujemy  w Ognisku wielką wagę do przestrzegania praw i obowiązków społeczności ogniskowej budowanych w Ogniskach przez lata i zawartych w Kodeksie Ogniskowca opartym na tezie mówiącej, że: każdy chce być ważny, każdy chce być doceniany i każdy chce być podziwiany.

Zgodnie z założeniami pedagogiki „Dziadka” Lisieckiego zweryfikowanymi pozytywnie          w Ogniskach przez z górą osiemdziesiąt lat praktyki pedagogicznej, niezafałszowany klimat rodzinny z ciepłą domową atmosferą i czytelnymi regułami bytowania, znacznie ułatwia zaspokajanie potrzeb bezpieczeństwa, akceptacji i przynależności, wpływa na budowanie głębszych relacji emocjonalnych i w konsekwencji na skuteczniejszą  pomoc dziecku oraz rodzinie. Ognisko „Świder”, to wspaniałe  miejsce, dobry  Dom, w którym dla każdego komu na tym Domu zależy, jest miejsce.

 

<--->

Co Ognisko robi dla dziecka i rodziny zagrożonej?

  1. Na początku próbuje poznać dziecko i rodzinę i ich główne problemy. Podczas wizyty w domu i w czasie kolejnych spotkań pedagog, pracownik socjalny oraz wychowawca starają się zaprzyjaźnić się z rodziną, stworzyć klimat zaufania i ustalić program pracy nad koniecznymi zmianami.
  2. Drugi etap naszej pracy, to bezpośrednia praca z dzieckiem. Dla dzieci zaniedbanych środowiskowo, ale także dla ich rodziców szkoła staje się często życiową zmorą. Dzieci zgłaszające się do Ogniska jako główny problem sygnalizują kłopoty szkolne. Bez pomocy i wsparcia „ogniskowe” dzieci nie radzą sobie z nauką, powiększają zaległości szkolne, ponoszą porażki i w końcu wypadają z systemu szkolnego. W ten sposób jako wagarowicze stają się dziećmi ulicy. Profesor Tadeusz Pilch określa je jako dzieci gorszych szans.


Jeżeli nie doszło do głębszej demoralizacji dziecka, w Ognisku dość często udaje się problemy szkolne dziecka rozwiązywać.
Pomagamy dziecku współpracując z jego macierzystą szkołą rejonową, bądź - w trudniejszych przypadkach umieszczamy w naszej szkole czyli Ogniskowej Akademii Umiejętności i Sukcesu.

Przywracamy dzieci do szkoły premiując nagrodami ich frekwencję na lekcjach szkolnych. Premiujemy też postępy, nagradzamy nawet drobne bieżące osiągnięcia i dobre wyniki w nauce. Klimat życzliwości, premie i konkretna pomoc na lekcjach oraz po południu skutkują.

Łatwiej nam zachęcać dziecko do pracy nad lekcjami, gdy ono ma jakieś hobby, zainteresowania i odnosi sukcesy w pozaszkolnych obszarach życia. Jednym słowem gdy doświadczy, iż stać go na sukces.Stale szukamy dla dziecka obszarów pozytywnej aktywności i dajemy szanse na sukcesy.

Naprzeciw problemom dziecka i ich sfrustrowanym potrzebom wychodzą ogniskowe zajęcia ulubione i inne wydarzenia, które proponujemy w „Świdrze”. Ich nadrzędnym celem jest stworzenie warunków do przeżycia pozytywnych, korzystnych emocjonalnie i społecznie doświadczeń umacniających poczucie własnej wartości. Założenie wyznaczające kierunek pracy z młodzieżą to: każdy chce być ważny, każdy chce być podziwiany, każdy chce być doceniany. Program zajęć oraz metody pracy są zaprojektowane tak, by stanowiły one rzeczywiście atrakcyjną dla młodzieży alternatywę wobec zachowań niezgodnych z przyjętymi normami, żyzną glebę dla rozwoju, dając jednocześnie zadowolenie, poczucie satysfakcji i spełnienia. Dbając o życzliwą atmosferę, budując poczucie bezpieczeństwa i wzajemne zaufanie, stwarzamy możliwość realizacji wielu ważnych celów.

Ogniskowe zajęcia ulubione oraz uroczystości i wydarzenia o charakterze świątecznym to:
- szansa na sukces dla każdego
- doświadczanie bycia potrzebnym, ważnym i docenianym
- możliwość zaspokajania potrzeby aktywności, samorealizacji i rozwoju w społecznie akceptowanych formach działania
- możliwość zaspokajania potrzeby osiągnięć, uznania, przynależności zaangażowania, integracji wokół pozytywnych celów i wspólnych wartości
- okazja do rozładowania napięć emocjonalnych
- odkrywanie swoich mocnych stron, pielęgnowanie ich oraz nabywanie nowych umiejętności
- doświadczenie korygujące treści urazowe związane z myśleniem o sobie i świecie

Jest w Ognisku dużo sportu na naszych boiskach, w siłowni i w sali gimnastycznej. Dużo rozgrywek, turniejów, biegów przełajowych, dużo sportowych zajęć szkoleniowych i zawodów, w których można zaistnieć, zdobyć nagrodę, dyplom, puchar.(piłka nożna, siatkówka także plażowa, koszykówka, tenis ziemny i stołowy, zajęcia kulturystyczno ciężarowe, unihokej)
Poza sportem oferujemy młodzieży zajęcia z mechaniki rowerowej. Mechanika rowerowa, to jedno z najpopularniejszych zajęć dla chłopców. Dla wielu rowerownia to prawdziwy raj i okazja odkrycia oraz wykazania swoich zdolności i umiejętności.

Kto nie lubi smarów i mechaniki może realizować się w naszej pracowni komputerowej.

Dla tych, którzy mają artystyczne dusze prowadzimy warsztaty plastyczne, (malarstwo, rysunek, grafika, decoupage, garncarstwo, plenery malarskie) zajęcia wokalne, muzyczne (Festiwal „Piosenka w Świdrze”, śpiewanki ogniskowe, spotkania z muzyką) oraz teatralne (przedstawienia profilaktyczne, kabarety, Misteria Bożonarodzeniowe).

Żyjemy wśród pięknej przyrody, pielęgnujemy ją, a zainteresowani prowadzą hodowle żółwi, rybek i papug, dokarmiają dzikie ptaki i wiewiórki.

Ważnym obszarem naszej pracy z młodzieżą jest wyposażenie jej w umiejętności psychospołeczne oraz pomoc w skorygowaniu niewłaściwych zachowań i postaw utrudniających im poprawne relacje zarówno z rówieśnikami jak też z dorosłymi.
Osiąganiu tego celu służy nam szereg wymienianych wcześniej form pracy, wśród których dominujące znaczenie w tym obszarze mają zajęcia prowadzone przez naszych specjalistów w Ogniskowym Klubie „Azyl”. Te zajęcia ze świetnym psychologiem i edukatorem profilaktyki, zwane oficjalnie socjoterapią, poszerzane o inne, atrakcyjne dla młodzieży formy aktywności – m.in. o teatr ogniskowy, przynoszą znakomite efekty wychowawcze, dzieciom dają wiele radości, a pedagogom moc satysfakcji.

Dla części starszych wychowanków chcących szybciej się usamodzielnić, organizujemy we współpracy z ze Studiem Edukacyjnym EKO-TUR kursy podstaw takich zawodów jak murarstwo, tynkarstwo, malarstwo, tapeciarstwo, manicure i ciastkarstwo.

Efekty swojej pracy z zajęć ulubionych dzieci z wychowawcami mają okazję prezentować podczas licznych uroczystości i imprez organizowanych w Ognisku lub poza naszym Domem.

Pracując z dzieckiem pamiętamy o cementowaniu rodziny i wzmacnianiu pozycji dziecka oraz jego rodziców.
Zabiegamy więc o to, aby rodzice podziwiali osiągnięcia dziecka, oklaskiwali go, uczestniczyli w nagradzaniu, wyróżnianiu, chwaleniu. Rodzice stosunkowo często uczestniczą w ważnych wydarzeniach Ogniska, zwłaszcza dotyczących ich dziecka i widzimy tego pozytywne efekty.

Zapraszamy też rodziców do przygotowania i realizacji w Ognisku, wspólnie z nami, w ciągu każdego roku kilkunastu wydarzeń imprezowych o charakterze religijno–rodzinnym, sportowo rekreacyjnym, artystycznym czy gospodarczym.

Rodzice w wydarzeniach tych pełnią ważne role:

-uczestniczą w nich razem ze swoimi dziećmi,
-przygotowują wraz z naszymi pracownikami oprawę kulinarną uroczystości,
-prowadzą z dziećmi i pracownikami Ogniska kiermasze, kawiarenki, małe giełdy handlowe, loterie fantowe, bufety.

Dozorują na terenie parkingi samochodowe, opiekują się szatniami, pomagają sprzątać teren i pomieszczenia Ogniska, pomagają w jego wystroju, występują w konkursach rodzinnych. Te duże wydarzenia ogniskowe przeznaczane dla naszych wychowanków (także byłych), ich rodzin, zaproszonych gości oraz nie rzadko okolicznego środowiska lokalnego zwłaszcza ze Świdra Zachodniego, to 18 imprez:

  1. „Święta grup” , czyli uroczyste przyjęcia do Ogniska po okresie próbnym nowych wychowanków.
  2. Dzień Nauczyciela, czyli Święto Edukacji Narodowej.
  3. Festyn rodzinny „A w Świdrze już jesień”.
  4. Wieczór Andrzejkowy.
  5. Wieczerza Wigilijna - z opłatkiem, życzeniami, wspaniałymi kulinariami, przedstawieniem jasełkowym, choinką i Świętym Mikołajem
  6. Karnawałowe bale, a w tym bale przebierańców
  7. Festiwal Muzyczny „Piosenka w Świdrze”.
  8. Wiosenny festyn rodzinny „Niedziela w Świdrze”.
  9. Spotkania z muzyką pod hasłem „Muzyka dla Świdra”.
  10. Jesienne i wiosenne turnieje i zawody sportowe.
  11. Uroczyste rozpoczęcia i zakończenia roku szkolnego i ogniskowego.
  12. Otwarte Mistrzostwa Powiatu w Siatkówce Plażowej.
  13. Dzień Tenisa Stołowego.
  14. Turnieje Tenisa Ziemnego.
  15. Dzień Pracownika Socjalnego
  16. Profilaktyczne spływy Doliną Krutyni – „Kajakiem po rozum do głowy”
  17. Obozy letnie i zimowe oraz wycieczki i biwaki
  18. Przedstawienia teatralne w wykonaniu ogniskowców


Dzięki udziałowi w naszych wydarzeniach ogniskowych rodzice i dzieci doskonalą umiejętności organizacyjne, nabywają chęci do bezinteresownej pracy na rzecz innych, nabierają doświadczeń w podejmowaniu zadań zespołowych i doznają satysfakcji z czynienia dobra. Rodzice mają też okazję do obserwowania własnego dziecka w różnych sytuacjach, w których nie widzą go w rodzinie. Mają okazję podziwiać swoje dzieci, oklaskiwać je i radować się z ich sukcesów i umiejętności.

Dzieci są dumne, że rodzice są przy nich, że robią coś wspólnie z nimi. Rodzice i dzieci zdobywają wiele nowych doświadczeń w poprawnym porozumiewaniu się, wyrażaniu uczuć i emocji.

Szczególną formą ogniskowej pracy z rodziną jest tzw. „współpraca gospodarcza rodziców”.


Każdy z rodziców jest zobowiązany przynajmniej raz w miesiącu do udziału w pracach na rzecz Ogniska, najlepiej wspólnie ze swoim dzieckiem. Obserwujemy, że dzieci są dumne z pracy swoich rodziców w Ognisku i bardziej szanują ich pracę, niż pracę pracowników, czy nawet swoją.

Współpraca gospodarcza rodziców na terenie Ogniska, to doskonała okazja do ich cyklicznych kontaktów indywidualnych z wychowawcami i nauczycielami.

Pedagog, pracownik socjalny i wychowawcy Ogniska posiłkując się różnymi specjalistami organizują w Ognisku dla rodziców i dorosłych wychowanków szereg spotkań o charakterze edukacyjnym

- z zakresu komunikacji w rodzinie
- sztuki prezentowania wizerunku własnego, zwłaszcza w aspekcie poszukiwania pracy
- umiejętności słuchania i mówienia
- kontaktów z instytucjami i urzędami użyteczności publicznej
- znajomości i zaspokajania potrzeb dziecka, męża, żony
- gospodarowania budżetem domowym
- profilaktyki uzależnień
- doskonalenia umiejętności wychowawczych

Zależy nam na wyposażeniu dziecka i rodziny w umiejętności, które ułatwiają radzenie sobie w trudnych sytuacjach. Ognisko „Świder” nie jest zakładem wychowawczym, nie pomaga młodzieży głęboko zdemoralizowanej ani sięgającej po narkotyki.Ognisko jest domem, przyjaznym i bezpiecznym miejscem dla tych, którzy w życiu potknęli się, którym się nie wiedzie, mają kłopoty, ale chcą pracować nad sobą i chcą korzystać z pomocy. Przez 65 lat istnienia Dziadkowego Ogniska „Świder” z pomocy pedagogów tego domu skorzystało wielu chłopców i wiele dziewcząt.

W Ogniskach Dziadka Lisieckiego obowiązywała i nadal obowiązuje zasada „nic za darmo”.  „Dziadek” mawiał często – „oddaj innym to coś tu otrzymał, coś wziął w Ognisku”. Wielu dorosłych dziś wychowanków pamięta o tej zasadzie „Dziadkowej”, którą poznali w Ognisku. Wracają przy różnych okazjach do swego Drugiego Domu do Świdra, by w rozmaitych formach i zakresach pomagać swoim młodszym kolegom i koleżankom z Ogniska „Świder”. Kontynuujemy w „Świdrze” idee Kazimierza Lisieckiego – „Dziadka”.

Zapraszamy do naszego domu wszystkich, którzy potrzebują pomocy i wszystkich, którzy pomocy razem z nami chcieliby udzielać.

Świder, dn. 30.05.2010r. Piotr Klemt